STRONA GŁÓWNA

24 kwi 2019

Pizzette i muhamarra



Wprawdzie obiecałam w tym tygodniu przepis na domowej roboty tortillę, ale w międzyczasie, tak na szybko, chciałabym Wam podsunąć prosty przepis na rewelacyjny chlebek z grilla. W najbliższych dniach pogoda ma być całkiem niezła, może więc będziecie mieli okazję do wypróbowania tego przepisu. Jeśli chodzi o ciasto przygotowuję je identycznie jak na pizzę. Podobnie, jak pizzę, chlebek ten należy grillować bardzo krótko w wysokiej temperaturze (powyżej 220 stopni), dlatego grill powinien być bardzo dobrze rozgrzany. Odpowiednio przygotowane ciasto położone na kratkę od grilla po chwili zacznie "bąblować". Gdy na chlebku pojawią się charakterystyczne ciemne prążki, oznacza to, że jest gotowy.

Tak przygotowana pizzetta jest hitem każdego grilla i znika do ostatniego okruszka. Uwielbiają ją wszyscy, nawet moje wybredne dzieci. Wiadomo, nie ma nic lepszego niż ciepłe, świeże pieczywo. Dodatkowo, chlebek ten ma tę przewagę nad pieczywem z piekarnika, że grill nadaje mu wspaniałego aromatu. Jestem przekonana, że gdy raz spróbujecie, będziecie wracać do tego przepisu.

Grillowana pizzetta pasuje oczywiście do wszystkiego, jednak osobiście lubię najbardziej maczać ją w różnego rodzaju domowych pastach i dipach. Poniżej znajdziecie mały bonus - przepis na muhamarrę, paprykową pastę według tradycyjnego syryjskiego przepisu.



Pizzette (8 sztuk)
Składniki:

- 500 g mąki pszennej
- 7 g suszonych drożdży
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 1 łyżeczka soli
- 330 ml wody

Mąkę przesyp do miski. Dodaj sól i drożdże, wymieszaj. Następnie zrób w środku wgłębienie i wlej w nie wodę i łyżkę oliwy. Mieszaj ciasto do momentu, aż składniki się połączą. Następnie przenieś ciasto na posypaną mąką powierzchnię i zagniataj je przez ok. 10 minut. Gotowe ciasto powinno być gładkie i elastyczne, ale nie powinno się lepić. Ciasto przełóż do wysmarowanej oliwą miski, przykryj czystą ściereczką i odstaw w ciepłe miejsce na ok. 1,5 godziny aby wyrosło (powinno podwoić swoją objętość). Po tym czasie ciasto przełóż ponownie na lekko oprószony mąką blat, zagniataj krótko, a następnie podziel na 8 porcji (każdą uformuj w kulę). Kule ciasta odstaw do wyrośnięcia na ok. 15 minut. Następnie, na lekko oprószonym mąką blacie, rozwałkuj każdą pizzettę na placek grubości ok. 3 mm. Przełóż na dobrze rozgrzanego grilla. Kiedy ciasto zacznie rosnąć i od strony ognia pojawią się ciemne prążki, odwróć je na drugą stroną. Grilluj do momentu, aż druga strona lekko się zrumieni. Powinno to zająć kilka minut.




Muhamarra
Składniki:

- 2 czerwone papryki
- 4 łyżki oliwy z oliwek
- 4 łyżki melasy z granatu
- 1 łyżka tahini
- 1 łyżeczka chilli w proszku
- 1/2 łyżeczki kminu rzymskiego
- 1/2 łyżeczka soli
- 150 g orzechów włoskich (grubo posiekanych)
- 50 g bułki tartej

Paprykę piecz w całości w piekarniku w temperaturze 190 stopni przez ok. 30 minut. Skórka powinna być mocno przypieczona. Przełóż paprykę do garnka i przykryj pokrywką, poczekaj aż trochę ostygnie. Obierz paprykę ze skóry, oczyść z nasion. Przełóż paprykę do blendera razem z pozostałymi składnikami, poza orzechami i bułką tartą. Miksuj składniki na pastę, lecz nie za długo - muhamarra powinna zachować lekko grudkowatą strukturę. Dodaj orzechy i bułkę i wymieszaj dokładnie. Muhamarrę podawaj skropioną oliwą, możesz ją udekorować orzechami włoskimi i świeżymi ziołami.

Smacznego!

18 kwi 2019

Wiosenna zupa ze szparagów na mleku kokosowym



W tym roku śniegu nie będzie. Pogoda od kilku dni utrzymuje mnie na fali wiosennej euforii, a że świętować zaczniemy już jutro (wspólnie z A. wpadliśmy na genialny pomysł piątkowego urlopu), szampański nastrój nie opuszcza mnie od rana. Jutro, skoro świt, wyruszamy w drogę. W tym roku w góry, do teściów.

Idąc za ciosem (wczoraj opublikowałam pierwszy, skromny wpis po dwuletniej przerwie), jeszcze przed Świętami chciałabym podzielić się z Wami pewnym przepisem. Zielono dziś za oknem, zielono będzie też na talerzu. Wprawdzie w tym roku będziemy się gościć, gdybym jednak to ja sama przygotowywała świąteczny obiad, ta zupa z dużym prawdopodobieństwem znalazłaby się na moim stole. Według mnie ciekawa alternatywa dla żurku, która sprawi, że z pewnością będzie lżej, wiosennie i niebanalnie.

Zupę z zielonych szparagów, przygotowaną na bazie bulionu warzywnego i mleka kokosowego, podałam z łososiem. W opcji wegetariańskiej rybę można zamienić np. na jajko, najlepiej ugotowane w koszulce, takie z idealnie płynnym żółtkiem, które pięknie rozpłynie się w zupie. Danie skropiłam dobrej jakości oliwą z oliwek.

Korzystając z okazji, chciałabym Wam życzyć cudownych, rodzinnych Świąt, odpoczynku i oderwania od codziennego pędu! Życzę Wam też oczywiście Świąt smacznych, choć niekoniecznie spędzonych tylko przy stole!



Składniki:

- 600 ml bulionu warzywnego
- 300 ml mleka kokosowego
- 4 liście limonki (najlepiej mrożone)
- 3 łyżki soku z cytryny (lub do smaku)
- cukier (do smaku)
- pęczek zielonych szparagów
- 300 g filetu łososia ze skórą
- świeże listki bazylii
- oliwa z oliwek
- sól i pieprz (do smaku)

Przelej bulion warzywny i mleko kokosowe do garnka o grubym dnie, dodaj liście limonki i gotuj na średnim ogniu przez około 20 minut (wywar trochę odparuje i stanie się gładki). Przygotuj szparagi - odłam twarde, białe końcówki (wyrzuć je), a łodygi dodaj do gotującej się, lekko osolonej i posłodzonej wody. Gotuj szparagi przez ok. 10 minut, lub do momentu aż będą miękkie. Następnie zmiksuj szparagi blenderem i przetrzyj przez sito. Dodaj je do wywaru i zmiksuj na gładką masę. Dopraw sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Zupę można też posłodzić do smaku.

Filet łososia pokrój na kawałki (ok. 3 x 3cm) dopraw solą i pieprzem. Na patelni rozgrzej 2-3 łyżki oliwy z oliwek. Smaż łososia - w pierwszej kolejności skórą do dołu przez ok. 3 minuty, następnie z pozostałych stron przez ok. 1-2 minuty. W środku ryba powinna pozostać lekko różowa.

Przelej zupę do talerzy, ułóż łososia. Posyp świeżymi listkami bazylii i skrop oliwą. Smacznego!

17 kwi 2019

Smażone jajka z dodatkiem sumacu i za'ataru


Piękny dziś dzień. Świeci słońce, drzewa zaczynają pokrywać się jaskrawą zielenią. To jeden z takich momentów, kiedy przepełnia mnie pozytywna energia i chęć do działania. Kiedy mam ochotę zacząć coś od nowa.

Minęła cała wieczność od mojego ostatniego wpisu tutaj. No, może nie wieczność, ale dwa lata to też całkiem sporo. Przerwa ta nie była przypadkiem, i w zasadzie swojego czasu nie miała być przerwą, ale definitywnym zakończeniem projektu. Trochę się jednak pozmieniało. Temat tego bloga wraca do mnie jak bumerang...

Minął czas, pojawiły się nowe zajawki. Nie znaczy to jednak, że przestałam gotować. I mam tu na myśli nie tylko codzienne bycie kucharką dla czteroosobowej rodziny (co swoją drogą też jest fajnym i wymagającym kreatywności zadaniem). Gotowanie to dla mnie wciąż najlepsza forma odpoczynku, czysta przyjemność. Ale, znowu, nie tylko…

Gotowanie to dla mnie nieodłączny element stylu życia - świadomego myślenia o zdrowiu, kultury niemarnowania, wpływania na środowisko naturalne. Jestem przekonana, że każdy, indywidualnie, w swoim mikrozakresie, ma wpływ. Ja wciąż się tego podejścia uczę. Nie mam już, jak dawniej, przeładowanej lodówki. Znacząco ograniczyłam w mojej kuchni mięso. Co tylko mogę, przygotowuję w domu. Ograniczam ilość plastikowych opakowań. I to dopiero początek.

Przez lata zmieniła się też moja filozofia gotowania. Najbardziej doceniam proste, jakościowe jedzenie, przetworzone w jak najmniejszym stopniu. W mojej kuchni dominują sezonowe warzywa i owoce, świeże zioła, różnego rodzaju kasze, mnóstwo przypraw. Jest też całkiem sporo ryb i trochę nabiału. Inspirują mnie kuchnie świata, więc to co przygotowuję to takie domowe fusion. Przez lata moja kolekcja książek kulinarnych urosła do całkiem pokaźnych rozmiarów, a jej szeroki przekrój zdecydowanie wpłynął na styl gotowania. Zresztą zobaczycie sami...

Poniżej znajdziecie bardzo prosty przepis na pyszne weekendowe śniadanie. Te smażone jajka z aromatycznymi przyprawami, do zrobienia dosłownie w kilka minut, są jedną z moich ulubionych porannych opcji. Inspiracja - "The Palestinian Table" Reem Kassis.

Składniki:

- 2 jajka
- 3 oliwy z oliwek (choć może być więcej, jeśli ktoś lub maczać chleb w aromatycznej oliwie ze smażenia jajek)
- 1 łyżeczka (lub ile lubisz) za'ataru
- 1/2 łyżeczki (lub ile lubisz) sumacu (nadaje kwaśnego, cierpkiego smaku)
- szczypta soli

Do podania:
- pita

Na patelni rozgrzej oliwę, wbij jajka, posyp przyprawami. Poczekaj, aż brzegi jajek się zetną. Przykryj patelnię pokrywką na ok. 20 sekund, odkryj i polej oliwą powierzchnię jajek, znowu przykryj. Powtarzaj tę czynność do momentu, aż białka jajek całkowicie się zetną. Przed podaniem dopraw jajka solą. Podawaj z pitą lub innym ulubionym pieczywem.

Uwierzcie, świeży kawałek pity zamoczony w idealnie płynnym żółtku i cudownie aromatycznej oliwie, smakuje obłędnie.

9 kwi 2017

Lody pistacjowe na wodzie z kwiatów pomarańczy



Posiadanie maszyny do robienia lodów jest źródłem mojej nieustającej radości. Wystarczy, że zmiksuję garść owoców, dodam trochę cukru i soku z cytryny i na tym w zasadzie robota się kończy. Resztę pracy wykonuje już urządzenie. Takie lody smakują jak prawdziwe owoce, są pyszne i naturalne. Dzieci kochają te truskawkowe i malinowe. A to dopiero początek zabawy. Ograniczeniem jest jedynie wydolność wyobraźni... I tak na przykład, moi sąsiedzi są największymi fanami piernikowych (z dodatkiem domowych pierników oczywiście), mąż wielbi mango a ja sezamowe i ... no właśnie - te, na które przepis znajdziecie poniżej. Mowa o wyjątkowych lodach pistacjowych o perskim pochodzeniu. Przygotowane na bazie wody z kwiatu pomarańczy, z dodatkiem miodu, są cudownie słodkie i pachną jak baśń z 1001 nocy. Przepis pochodzi z książki "Persiana. Recipes from the Middle East & beyond" autorstwa Sabrina Ghayour.

Składniki:

Lody:
- 200 g łuskanych pistacji
- 150 g drobnego cukru
- 600 ml mleka
- 600 ml śmietanki kremówki
- 3 łyżki miodu
- 200 ml wody z kwiatu pomarańczy
- 400 ml mleka skondensowanego
- skórka starta z 2 pomarańczy

Do podania:
- posiekane łuskane pistacje
- suszone płatki jadalnej róży (opcjonalnie)

Przygotowania:

Miksuj pistacje z cukrem w robocie kuchennym, aż uzyskasz konsystencję bułki tartej. Mleko wlej do rondla, dodaj śmietankę kremówkę, miód, wodę z kwiatów pomarańczy oraz pistacje z cukrem. Podgrzewaj powoli aż masa lekko się zagotuje. Gotuj dalej na małym ogniu przez ok. 20-25 minut mieszając od czasu do czasu. Masa powinna zmniejszyć swoją objętość o ok. 1/4. Następnie odstaw masę do ostygnięcia.

Do ostudzonej masy dodaj mleko skondensowane i skórkę z pomarańczy i wymieszaj. Włóż do lodówki na co najmniej 2 godziny. Schłodzoną masę przełóż do maszyny do robienia lodów i postępuj zgodnie z instrukcjami producenta. Ewentualnie masę możesz przelać od razu do plastikowych pojemników (ze szczelnym zamknięciem) i przełożyć do zamrażalnika (lody trzeba wtedy raz na ok. pół godziny mieszać, aż do zamrożenia).

Lody podawaj z pokruszonymi migdałami i suszonymi płatkami jadalnej róży.

6 lis 2016

Zupa krem z kasztanów


Zupa z kasztanów - brzmi egzotycznie? Nic prostszego. Jadalne kasztany, które można kupić w praktycznie każdej sieci supermarketów, są naprawdę pyszne. Słodkie i delikatne. Można je upiec i jeść jako przekąskę. Lub przerobić... na przykład na zupę. Bardzo prosty przepis poniżej.

Składniki:

Zupa:
- 500 g kasztanów jadalnych
- 800 ml bulionu (warzywny lub drobiowy)
- 1 cebula
- 2 marchewki
- 1 pietruszka
- 2 łyżki masła
- 100 ml białego wytrawnego wina
- 50 ml śmietanki kremówki

Do podania:
- rukola
- oliwa truflowa
- świeżo zmielony pieprz

Przygotowania:

Kasztany natnij (nie trzeba nacinać zbyt głęboko, ważne, aby przeciąć skórkę) i gotuj w lekko osolonej wodzie przez ok. 10 minut (kasztany wrzucaj na wrzątek). Odcedź i poczekaj aż ostygną, a następnie obierz ze skórki (ma pozostać jedynie jasny miąższ).

Cebulę obierz i pokrój w pióra. Marchew i pietruszkę obierz i pokrój w plastry. W garnku rozpuść masło, dodaj cebulę i zmaż na wolnym ogniu przez ok. 10 minut, lub to momentu aż zmięknie i zacznie się lekko rumienić. Dodaj marchew i pietruszkę i smaż przez dwie minuty. Dodaj wino, gotuj przez ok. 5 minut. Następnie zalej bulionem i gotuj do momentu, aż warzywa będą al dente. Dodaj grubo posiekane kasztany i gotuj przez ok. 20 minut. Dodaj śmietankę i gotuj zupę jeszcze przez kilka minut. Następnie zmiksuj zupę przy użyciu blendera na gładki krem, dopraw jeśli to konieczne.

Zupę podawaj z rukolą i świeżo zmielonym pieprzem, skropioną oliwą truflową.

8 wrz 2016

Pavlova z figami i karmelizowanymi brzoskwiniami



Jak zrobić perfekcyjną Pavlovą? Przepis poniżej. Jeśli będziesz pamiętać o kilku zasadach, nie ma możliwości, aby beza nie wyszła. Mam na to świadków! Chrupiąca skorupka, miękkie wnętrze. Taka jest Pavlova. Do tego owoce, najlepiej sezonowe.

Składniki:

Beza
  • białka z 6 jajek (w temperaturze pokojowej! koniecznie świeże!)
  • 350 g cukru pudru
  • 1 łyżka mąki kukurydzianej
  • 1 łyżka białego octu winnego

Na wierzch
  • 300 ml śmietanki kremówki
  • 3 płaskie łyżki cukru pudru
  • 3 brzoskwinie
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 4 figi
  • garść borówek amerykańskich

Przygotowania:

Piekarnik nagrzej do 200 stopni C. Przygotuj blachę do pieczenia - wyłóż ją papierem do pieczenia, na papierze odrysuj okrąg o średnicy ok. 23 cm. Białka ubij na sztywną pianę. Następnie dodawaj po łyżce cukru pudru, cały czas ubijając masę. Cukier puder należy dodawać stopniowo, tak, aby za każdym razem dokładnie się wmieszał. Po dodaniu całego cukru, masa powinna być błyszcząca, gładka i sztywna! Jeśli tak nie jest (masa jest płynna), oznacza to, że jajka nie były świeże. Można próbować ratować bezę, dodając jeszcze trochę cukru pudru, tj. do momentu, aż masa zrobi się sztywna. Na koniec, do masy wmieszaj stopniowo mąkę i ocet winny.

Masę przełóż łyżką na przygotowaną blachę, układając ją równomiernie w ramach okręgu. Zmniejsz temperaturę w piekarniku do 130 stopni C i włóż Pavlovą. Piecz przez ok. 1,5 godziny. Następnie wyjmij bezę i odstaw do ostygnięcia.

Owoce wymyj i pokrój w półksiężyce. Brzoskwinie przełóż na patelnię, dodaj brązowy cukier i smaż, mieszając, do momentu aż cukier całkowicie się rozpuści i owoce oblepią się syropem. Odłóż do ostygnięcia. Śmietankę kremówkę z cukrem pudrem ubij mikserem na sztywną masę. Bezę przełóż na płaski talerz / paterę, posmaruj wierzch bitą śmietaną i ułóż owoce. Pavlovą przełóż do lodówki na kilka godzin. Gotowe!

1 wrz 2016

Tajska zupa z czerwonej soczewicy z aromatycznym olejem



Dzień dobry. Oj nie, w żadnym razie nie prowadzę tu bloga. Zapisuję tylko przepis. Jeśli ktoś przy okazji skorzysta, to fajnie.

Rzecz poniżej to coś, co po prostu musiałam gdzieś zachować, z wykrzyknikami i zachwytem. Jest to tajska, wegańska zupa. Raczej prosta, choć dość czasochłonna, bo samo przygotowanie oleju do jej skropienia zajęło mi jakieś 40 minut. Bez dwóch zdań, było jednak warto. Zupa jest niezwykle aromatyczna. Po prostu pyszna. Obiecuję, będziecie mi wdzięczni za ten przepis. A w zasadzie nie mi, tylko panu Ottolenghi, bo to z jego książki, "Plenty more" przepis ten pochodzi. Z pewnymi modyfikacjami, oczywiście.

Składniki:

Zupa
  • 250 g czerwonej soczewicy
  • 1 cebula
  • 3 łyżki oleju słonecznikowego
  • 1,5 łyżki czerwonej pasty curry
  • 3 listki świeżych/mrożonych liści limonki
  • 2 gałązki trawy cytrynowej (uwaga: zamiennie można użyć 2 łyżeczek gotowej pasty z trawy cytrynowej)
  • 300 ml mleka kokosowego
  • sok z połowy limonki (lub do smaku)
  • 1 łyżka sosu sojowego
  • połowa średniej wielkości brokułu
  • świeże listki kolendry (do podania)

Olej Chilli (porcja zdecydowanie większa niż na zupę - będzie na zapas!)
  • 180 ml oleju słonecznikowego
  • 2 szalotki
  • 1 gwiazdka anyżu
  • 1/2 papryczki chilli
  • 1 duży ząbek czosnku
  • 2 łyżeczki drobno posiekanego kłącza imbiru
  • 2 łyżeczki curry w proszku
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • skórka starta z połowy limonki

Przygotowania:

W pierwszej kolejności przygotuj olej. Ilość oleju, która powstanie na podstawie przepisu, jest zdecydowanie większa, niż ta potrzebna do skropienia zupy. Ponieważ jednak przygotowanie oleju jest dość czasochłonne, warto od razu zrobić większą ilość. Olej można przechowywać w słoiku w lodówce do miesiąca. Na patelni rozgrzej 2 łyżki oleju słonecznikowego. Dodaj pokrojone drobno szalotki, posiekany czosnek, imbir, gwiazdkę anyżu, drobno posiekane chilli i przyprawę curry. Smaż przyprawy, od czasu do czasu mieszając, przez 5 minut. Następnie dodaj koncentrat pomidorowy i gotuj przez kolejne 2 minuty. Wlej resztę oleju i dodaj skórkę z limonki. Smaż całość na małym ogniu przez ok. 30 minut. Następnie odstaw do wystygnięcia. Kiedy ostygnie odsącz olej przez lnianą ściereczkę.

Aby przygotować zupę, rozgrzej olej słonecznikowy w garnku. Następnie dodaj pokrojoną w pióra cebulę. Smaż na małym ogniu przez ok. 10-15 minut, mieszając od czasu do czasu. Kiedy cebula będzie miękka, dodaj czerwoną pastę curry i smaż przez minutę. Następnie dodaj delikatnie rozgniecioną wałkiem do ciasta trawę cytrynową i liście limonki, czerwoną soczewicę i 700 ml wody. Zagotuj całość a następnie zmniejsz ogień i gotuj przez ok. 15 minut, aż soczewica będzie miękka. Zdejmij zupę z ognia, wyjmij trawę cytrynową i liście limonki i miksuj zupę blenderem do uzyskania gładkiej konsystencji. Następnie dodaj mleko kokosowe, sok z limonki, sos sojowy i 1/2 łyżeczki soli. Wymieszaj, gotuj zupę na średnim ogniu jeszcze przez kilka minut, ale nie pozwól, aby zupa się zagotowała. Przelej do misek. Dodaj blanszowane, pokrojone w plastry brokuły. Zupę skrop olejem chilli i posyp świeżymi listkami kolendry. Smacznego!