
Do tego wpisu przymierzam się już od tygodnia, albo i dwóch. Jeszcze chwila, a byłby nieaktualny. Mały I. mówi, że jak już drzewa będą łyse, to wtedy będzie zima. Ze spaceru przynosi kupkę suchych liści, częściowo własnoręcznie oberwanych (tak, żeby tę zimę trochę pospieszyć). A ja już tęsknię za wczesnym październikiem.
Początek października był idealny. Szkoda, że ten moment trwa tak krótko. Wysoki poziom zadowolenia o tej porze roku nie jest przypadkowy - to efekt terapii słońcem i kolorem. Hiperoptymizm przejawia się w każdym aspekcie życia i nie omija nawet mojego talerza, który na ten czas przybiera ciepłe, jesienne barwy.
Składniki:
Ciasto na pierogi
- 2 szklanki mąki
- 1/2 szklanki wody
- 1 jajko
- szczypta soli
Farsz
- ok. 700 g dyni
- 1/4 cebuli
- 2 ząbki czosnku
- kawałek imbiru (ok. 2 cm x 2 cm)
- oliwa z oliwek
- sól

Sos curry
- 1/2 cebuli
- 2 ząbki czosnku
- kawałek korzenia galangalu (ok. 2 cm x 2 cm) (można zastąpić imbirem)
- 400 ml mleczka kokosowego
- 3-4 liście limonki (najlepiej mrożone)
- sok z 1 limonki (lub do smaku)
- 1 łyżka cukru trzcinowego(lub do smaku)
- 1 i 1/2 łyżeczki kurkumy
- 1 łyżeczka mielonej kolendry
- papryczka chilli (mielona lub świeża drobno posiekana) (do smaku)
- czarny sezam (do posypania)
- dymka (do posypania)
- oliwa z oliwek
- sól
Przygotowania:
Przygotuj farsz na pierogi. Dynię podziel na części, obierz i wydrąż środek z pestkami. Miąższ pokrój w dość drobną kostkę (max 1cmx1cm). Cebulę obierz i pokrój w kostkę, czosnek posiekaj drobno, a obrany imbir zetrzyj na drobnej tarce. Na patelni rozgrzej oliwę z oliwek i podsmaż cebulę, czosnek i imbir. Następnie dodaj dynię, dopraw solą. Zalej dynię wodą (tak, by przykrywała warzywa), a następnie gotuj do momentu, aż dynia będzie miękka (może lekko się rozpadać), a płyn odparuje.

Przygotuj ciasto na pierogi - mąkę przesiej na stolnicę, zrób w niej zagłębienie i dodaj jajko oraz szczyptę soli. Następnie stopniowo dolewaj wody, cały czas wyrabiając ciasto (zagarniaj mąkę do środka). Ciasto wyrabiaj przez ok. 10 minut - powinno być gładkie i sprężyste. Ciasto podziel na 2-3 części, następnie każdą porcję rozwałkuj na cienki placek (jeśli ciasto zacznie przywierać do stolnicy, posyp ją lekko mąką). Wycinaj szklanką kółka.
W dużym garnku zagotuj wodę na pierogi (lekko posól).
Na wyciętych kółkach ciasta układaj farsz, składaj ciasto na pół i zlepiaj boki, formując pierogi. Pierogi wrzucaj do gotującej się wody. Wyciągaj je z garnka, kiedy wypłyną na powierzchnię i staną się miękkie (tj. po ok. 3 minutach).

Przygotuj sos curry. Cebulę obierz i pokrój w kostkę. Czosnek obierz i pokrój w cienkie plasterki, podobnie postąp z galangalem (lub imbirem). Na patelni rozgrzej kilka łyżek oleju (lub oliwy) i smaż cebulę, czosnek i galangal. Dodaj od razu kurkumę, kolendrę, liście kafiru (limonki) i papryczkę chilli. Dopraw solą. Po ok. 2 minutach zalej całość mleczkiem kokosowym. Następnie dodaj sok z limonki i cukier trzcinowy (do smaku). Gotuj na średnim ogniu tak długo, aż sos lekko zgęstnieje (tj. przez ok. 7-10 minut). Pierogi podawaj w sosie curry, posypane posiekaną dymką i czarnym sezamem.
Dodam jeszcze, że ostatnio danie to zrobiłam w wersji wegańskiej. Jedyną różnicą w stosunku do tego przepisu było pominięcie jajek w cieście na pierogi i dodanie odrobinę więcej wody (tak aby ciasto było sprężyste).



Kurkuma nie ma pewnie zbyt wiele wspólnego z polską jesienią. Poza kolorem... Jeszcze dwa tygodnie temu krajobraz był więcej niż idealny, złoty jak kurkuma. Tak ładny, że aż kiczowaty... A ja jestem największą fanką tego kiczu.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz